 |
ŚWIĄTYNIA

"Zważ więc na modlitwę Twego sługi i jego błaganie,o Panie,
Boże mój, i wysłuchaj to wołanie i tę modlitwę,w
której dziś Twój sługa stara się ubłagać Cię o
to,aby w nocy i w dzień Twoje oczy patrzyły na tę
świątynię." (1 Krl 8,28-29 )
"...<< Zburzcie tę światynię, a Ja w trzech dniach wzniosę
ją na nowo >>" (J 2,19 )
|

GALERIA ZDJĘĊ |
MONOGRAFIA HISTORYCZNA PARAFJI GÓRY WYSOKIE SANDOMIERSKIE
Autor:ks.Aleksander Bastrzykowski , nakładem autora /DZGD/Sandomierz,1936
OPISANIE TERAŻNIEJSZEGO KOŚCIOŁA
(.... ) Zbudowany w planie prostokątnym
na przestrzeni otwartej o sklepieniach beczkowych, w kształcie
łacińskiego krzyża, wielkim ołtarzem zwróconym na wschód,
jednonawowym, z kaplicamiod strony północnej i południowej,
tworzącym ramiona poprzeczne krzyża, swoją sylwetą
zaznaczoną kształtną wieżyczką umieszczoną na
przecięciu ramion krzyża dość masywną i wysoką,
jest charakterystyczny nie tylko dla miejscowości ale i dla całej
okolicy. Dużą rolę widokową w ogólnej sylwecie
kościoła odgrywają dwie wieże od zachodniej strony
kościoła połączone z korpusem kościelnym, z których
jedna służy jako dzwonnica.
Niezwykle stromy dach na kościele dodaje
mu smukłości i pewnego majestatu i powagi. Okresliłem
kościół ten jako jednonawowy, nie można bowiem uważać
za nawy bocznych wąziutkich przejść, nakrytych osobnym dachem,
gdyż pierwotnie były to ubikacje dla pomieszczenia różnych
sprzętów kościelnych, dopiero znacznie później przez wybicie
otworów ze strony obydwóch kaplic zwiększono objętość
kościoła.
W ten sposób boczne kaplice
połączone są przejściami, przez co zbliżają
się w swem znaczeniu do naw bocznych, nie są jednak niemi dla swej
płytkości. Obydwie kaplice umieszczone symetrycznie po obydwu
stronach nawy w miejscu zetknięcia się jej z prezbiterium
stanowią jakby ekwiwalent nawy poprzecznej o tyle szczęśliwy,
że sylweta ma wdzięczniejsze i nie tak sztywne, jak przy transepcie,
ukształtowanie.
Kaplice połączone z nawą
dość dużemi arkadami, przez co efekt wnętrza jest nie
mniejszy od tego, jaki daje normalnie rozwinięty transept. Silnym
dekoracyjnym motywem wnętrza jest środkowa stopniowo zwężająca
się do góry rotunda, na której wspiera się środkowa
wieżyczka.
Jeżeli kościół w Górach swoim
architektonicznym wyglądem i sylwetą pieści oko i wesoło
nastraja każdego, to niestety surowe, można powiedzieć puste
jego wnętrze nie może wywołać tego specjalnego, trudnego do
uchwycenia nastroju wielu katolickich świątyń. Powoduje to
odmienny stylowy charakter późniejszego urządzenia
należącego do kilku epok.
Ks.Karśnicki, złamany wiekiem i
pracą, zrezygnował z probostwa w Górach, nie zdążywszy
zaopatrzyć jego wnętrza w to, co jest niezbędne do zwykłego
zaopatrzenia świątyń w zakresie ich upiększenia i wygody.
Decydujące o charakterze wnętrza kościelnego mobilja:
ołtarze, ambona, chrzcielnica, ławki, chór muzyczny, obrazy,
konfesjonały, ołtarzowe balustrady pochodzą z różnych
okresów twórczych.
Budowlę kościelna w Górach
wzniósł architekt nieprzeciętnej miary, jakim był
ks.Karśnicki, ale założenie elementów architektonicznych nie gra
głównej roli, najsilniejsze wrażenie sprawić może zawsze
wnętrze do jednej tylko należące epoki i z jednego tylko
pochodzące okresu twórczego, o ile stanowi skończoną
całość architektoniczą, to jest obejmuje zarówno
architekturę, jak i całe jego urządzenie; każdy sprzęt
musi mieć w kościele odpowiednie i zgóry określone miejsce,
całość zaś powinna łączyć się wraz z
ramami architektonicznemi w jeden harmonijny i celowy zespół.
Dla tych właśnie powodów
kościół w Górach chociaż
zewnętrznym swoim wyglądem wzniosłe robi wrażenie,
wnętrzem swoim nie przemówi do widza i nie wywoła nastroju i uczuć
podniosłych.
Plebani górscy w znoju i męce pracowitego
życia swojego sprawie zaopatrzenia i upiekszenia swojej oblubienicy
służyli szczerze, z wzniosłych i szlachetnych intencyj; nie
było jednak ich winą, że tak, a nie inaczej przedstawia się
dzisiaj wnętrze kościoła. Winno temu było
ukształtowanie się życia i ogólne warunki twórcze, które w XIX
w. spowodowały upadek sztuki.
|
|